Gaw?da o ostatnim s?oiku

W ka?dym domu s? dwie kategorie rzeczy, ktrych si? nie kupuje. Pierwsza: rzeczy, o ktrych po prostu uwa?a si?, ?e zawsze s?. W moim domu rodzinnym do tej grupy od zawsze na zawsze nale?a?y wszelkie artyku?y papiernicze. Uwierzcie mi, czu?am si? bardzo egzotycznie, gdy po przeprowadzce do Warszawy musia?am pj?? do sklepu i kupi? no?yczki. NO?YCZKI! Przecie? no?yczki zawsze s?. Ten epizod zakupowy zrobi? na mnie doprawdy wi?ksze wra?enie ni? odkrycie, ?e mieszkaj?c sama, mog? kupi? sobie czipsy i col? BEZ OKAZJI. Druga kategoria to rzeczy, ktrych si? nie kupuje, poniewa? si? je samodzielnie robi lub hoduje. W moim domu …

Nowy Rojek, stary Rojek, perseweratywno??

Karz? mi zm?drze?, ja wiem, ?e nie zd??? Dzi?ki jego poprzedniej p?ycie nauczy?am si?, ?e dobrze dobrana piosenka mo?e zag?uszy? wszystko. By? koniec czerwca, zdawa?am swoj? pierwsz? sesj? na studiach, ktrych i tak nie zamierza?am kontynuowa? po wakacjach. „Nauka” (u?yty cudzys?w wyja?ni nazwa kierunku, na ktrym w?a?nie ko?czy?am pierwszy rok,go on, google it) sz?a mi wtedy tak se. G?wnie dlatego, ?e jedynym przedmiotem, jaki mnie wwczas naprawd? obchodzi? by?oWprowadzenie do: bycie m?od? kobiet?. Mi?dzyludzkie indywidualne studia z latania nad ziemi? i p?nych powrotw do domu potrwa?ypar? krtkich miesi?cy. Sko?czy?y si? w dniu, w ktrym tras? Most D?bnicki/bulwary/Most Grunwaldzki/bulwary przesz?am dwucyfrow? …

Podaj has?o

Na Mo?cie Gda?skim kto? napisa?: DUPA. A trzeba wiedzie?, ?e to nie jest nic ?atwego wspi?? si? na zewn?trzn? stron? mostu, utrzyma? rwnowag?, nie spa?? i si? nie zabi?. A co dopiero utrzyma? si? tam na grze i siedz?c okrakiem (tak to sobie wyobra?am, rura wygl?da mi na dosy? ?lisk?), wysprejowa? napis. Mo?na by pomy?le?, ?e cz?owiek, ktry porwa? si? na ca?y ten wysi?ek, dosi?gn?? niedosi?galnego, czu?by presj? pozostawienia po sobie czego? wznios?ego, niepowtarzalnego znaku w?asnej obecno?ci na tym szczycie marze?, ewentualnie: pami?tki sobotniej nocy. Cz?owiek pretensjonalnie wykszta?cony mg?by wykorzysta? t? okazj? do przypomnienia szerszej publiczno?ci nazwiska nies?usznie zapomnianego filozofa. …

Book Club #1: „Frajda” Marty Dzido

Ta ksi??ka co? takiego robi z cz?owiekiem. Zacz??o si? ju? od pierwszych stron, czytam i czuj?, ?e wiruje wok? mnie jaki? nowy zapach. ?wie?y, raczej rzadki w konsystencji, ale jakby ci??ki i mroczny. S?odko-ostry. Taki, ktry jednocze?nie uspokaja g?ow? i nap?dza zmys?y do dzia?ania. Taki, ktry szepcze do ucha: „chod?, no chod?…”. Taki, ktrych pachnie jednocze?nie domem i przygod?. Czy to ta mocna herbata tak mnie przyci?ga i otula? Czy to nowy p?yn do prania o zapachu bergamotki, ktry tak naprawd? pachnie zupe?nie inaczej ni? wyobrazi?am to sobie po przeczytaniu etykietki? Moje perfumy? Nie, raczej nie. Szampon do w?osw na …

Nie pytaj nas o mi?o??, mamy to prze?wiczone, bo…*

– No i co o tym my?lisz, mo?e by?? Mo?e by? tak, ?e ca?a twoja m?odo?? by?aby du?o pomy?lniejsza, gdyby Dawid Podsia?o wyda? swoj? trzeci? p?yt? kilka lat wcze?niej Mo?e by? tak, ?e ktrego? dnia nie umyjesz w?osw na spotkanie z kim?, kto z?ama? ci serce i tylko ty b?dziesz wtedy wiedzie?, ?e wygra?a? Mo?e by? tak, ?e ka?dy chcia?by by? tylko czyj?? nieszcz??liw? mi?o?ci? Mo?e by? tak, ?e stanie si? dok?adnie to, na co czekasz Mo?e by? tak, ?e czekasz na rzeczy niemo?liwe Mo?e by? tak, ?e wszystkie piosenki s? o tym samym (i to dobrze) Mo?e by? tak, …

Czu? wiosn?

Wszystkie romanse w moim ?yciu mia?y swj pocz?tek w marcu. Mniej wi?cej w tym czasie co roku wpada mi do ucha piosenka, ktr? b?d? m?czy? przez kolejne dwana?cie miesi?cy. To nie jest co?, nad czym panuj?, na szcz??cie. Przecie? ?wiadomie, w bia?y dzie?, nigdy w ?yciu nie pozwoli?abym sobie oczekiwa?, ?e stanie si? co? dobrego. A jednak, gdy dni staj? si? coraz d?u?sze, bez przerwy przy?apuj? si? na tej my?li, ?e ju? nied?ugo na przerwach b?dziemy wychodzi? na pole (sic!). Kiedy? my?la?am, ?e najbardziej na ?wiecie lubi?, gdy jest lato. Potem przerzuci?am si? na pogl?d, ?e najwspanialsz? por? roku jest …

Lek na l?k

Zanim wy?l? wiadomo??, czytam j? kilka razy. Zastanawiam si?, rozwa?am: ok czy okay? Z kropk? czy bez? Zanim nadam przesy?k?, pisz? adres na kilku kartkach, ktrymi potem oklejam paczk? z ka?dej strony. Na wypadek, gdyby na ktrej? wysz?o to niewyra?nie. Na wypadek, gdyby kto? spojrza? tylko na jeden bok. Gdy z?o?? w urz?dzie jaki? papier, sp?dzam potem ca?y dzie?, wyobra?aj?c sobie, jak zaraz po moim wyj?ciu, kartka z podpisami spad?a pod biurko. I ju? nikt jej nigdy nie znajdzie. S?ucham w k?ko tych samych piosenek. Na mojej playli?cie Ulubione utwory 2019 w Spotify jest pi?? tytu?w*. Odnawiam subskrypcje w Netflix …

Kr?g adopcji

Wszystko zacz??o si? od Marleya. Ma?ego pieska ze zmru?onymi oczami, ktry trafi? do krakowskiego Borku w ?a?obie po swoim cz?owieku. Gruby brzuszek giba? si? na drobnych n?kach, kiedy podbiega? do metalowej siatki. Nie mg? si? przyzwyczai?, ?e od kilku miesi?cy ta siatka wyznacza?a granice jegowolno?ci. Nie mg? si? te? przyzwyczai? do nowego imienia: Misio. Nie mam na imi? „Misio”! – awanturowa? si? za ka?dym razem, kiedy mija? go ktry? z wolontariuszy. Halo, jest tam kto??! – krzycza? ju? bez skutku, ale dla zasady. – Cze??, jestem Marley – wyszepta? jej do uszka, kiedy trzyma?a go na swoich kolanach w drodze …

Niunia

Jestem pewna, ?e pami?tam nasze pierwsze spotkanie. Ktra? z nas musi to pami?ta?, a Ty przecie? by?a? jeszcze zbyt male?ka. Mia?am cztery lata, by?am przezi?biona i chodzi?am po domu w pi?amie. Ciocia Wiesia przyjecha?a z Kielc, ?eby opiekowa? si? mn? i Krzysiem, bo Babcia nie dosta?a na wtedy urlopu. Dzie? albo dwa wcze?niej tata zawiz? mam? do szpitala. No a potem to ju? wiesz, co si? sta?o Ty. Chocia? taka jedna Gabrysia powiedzia?a kiedy?, ?e na randce nie wolno pyta? ch?opaka, czy ma rodze?stwo, bo je?li nie ma, to temat si? urwie ja uwielbiam to pytanie. I uwielbiam …

?a?oba po Scarlett

Jest taka scena w Przemin??o z wiatrem. Scarlett oparta o parapet, wygl?da przez okno na uliczk? Atlanty. Jest ubrana ca?a na czarno, w ?a?obie po pierwszym m??u. Patrzy na dziewcz?ta, ktre flirtuj? pod jej domem z m?odymi oficerami. Patrzy i nie mo?e uwierzy?, ?e jeszcze rozdzia? wcze?niej to ona flirtowa?a z m?odymi oficerami pod czyim? oknem. Pami?tam, jak wrci?am do domu po swojej studniwce, na ktrej szala?am jak g?upia dzikuska. Sukienk? mia?am gotow? sze?? miesi?cy wcze?niej. Makija? prbowa?am przed lustrem wielokrotnie przed tym jednym jedynym wieczorem. Zata?czy?am poloneza w pierwszej parze, skaka?am na jednej nodze dooko?a Mickiewicza. Tego dnia, pami?tam …