Let the sky fall, when it crumbles*

Kiedy przyjdzie najostatniejszy z ostatnich i najostateczniejszy z ostatecznych dni, kiedy ju? nie b?dzie mia?o znaczenia, czy wtedy to ja si? sp?ni?am, czy Ty za wcze?nie wyszed?e?. Wtedy wszystko Ci opowiem, obiecuj?. Na razie nie mog? da? Ci nic oprcz tej obietnicy. Tylko, ?eby?my si? dobrze zrozumieli: nic nie stoi nam na przeszkodzie, mogliby?my si? w ka?dej chwili zdzwoni?, zobaczy?, po?mia? (zawsze lubi?am si? z Tob? ?mia?, szczeglnie z Tob?). To ja ?wiadomie nie chc? na to pozwoli?, nie chc? pozwoli?, ?eby cokolwiek si? teraz wydarzy?o mi?dzy nami. Nie chc? da? Ci niczego mniejszego od wieczno?ci. Gdybym da?a Ci cokolwiek …

Wszystkie ??ka, w ktrych spa?am

Nie pami?tam, kiedy po raz pierwszy nocowa?am poza domem. Kiedykolwiek to by?o, by?o okupione moim wielkim l?kiem i oporem. Od samego pocz?tku ba?am si? ciemno?ci, ba?am si? w ogle nocy. Szkoda, ?e dopiero w liceum pozna?am Karla Jaspersa, bo w dzieci?stwie mg?by mi wiele rzeczy wyt?umaczy?. Kiedy? wymy?li?am nawet, ?e nie warto si? zna? z lud?mi, ktrzy nie boj? si? ciemno?ci, bo s? to ludzie bez wyobra?ni. W mojej rodzinie kr??y?a swego czasu taka pi?ama w poziomki. W dzieci?stwie spa? w niej mj brat, potem ja, nast?pnie moja siostra, a potem moja mama przekaza?a pi?amk? dalej, pewnie cioci Ani lub …

Nie ma mi?o?ci bez obciachu

Mi?o?? zaczyna si? wtedy, kiedy oprcz tych wszystkich cudownych, przepi?knych rzeczy nagle patrzymy na kogo? i widzimy: tutaj n?dza, tam n?dza, tam jaka? s?abo??, tutaj jaki? egoizm, tu co? totalnie nie gra, tam w ogle jest co?, z czym nie wiem jak ?y?. I w momencie kiedy w nas powstaje taka decyzja, ?e kocham t? osob? z tymi s?abo?ciami i b?d? z tymi jej s?abo?ciami szed? przez ?ycie, i b?d? jej prbowa? w tych s?abo?ciach pomc, dopiero tutaj zaczyna si? mi?o??. ~ Adam Szustak Kiedy chodzi?am do szko?y i by?am raczej jeszcze dzieckiem ni? nawet cho?by nastolatk?, by? taki jeden …

Powstanie styczniowe, powstanie rodziny: wszystkiego najlepszego, tato

Pocz?tek pa?dziernika, ?awka pod Pa?acem Kultury. Rano znowu rzuca?am z bezsilno?ci g?bkami do naczy?. Jest pochmurno, a ja siedz? w okularach przeciws?onecznych, ?eby nie by?o wida? sinych oczu. Mi?tol? w r?kach jaki? skrawek chusteczki, ktr? znalaz?am w torebce. Ton?cy skrawka si? chwyta. – Halo? – Kasia, czemu ty p?aczesz? – Cze??, tato. – Tak nie mo?e d?u?ej by?. Daj mi chwil?. Cisza. Dalej siedz? na tej samej ?awce, nie mam ju? w co wyciera? ?ez i glutw z nosa. Min??o mo?e z dziesi?? minut i znowu telefon. – Dobra, wyprowadzasz si? stamt?d. Znalaz?em ci mieszkanie, jutro odbierasz klucze, id? si? …

Ostatnia kropla wody hrabiego barykenta

Odk?d opublikowa?am Moje ulubione gatunki ludzi (ktre zreszt? czyta si? ch?tnie, jak widz?), mam wielk? ochot? napisa? cz??? drug?: rodzaje ludzi, ktrych nie cierpi?. Pki jednak tekst ten nie jest jeszcze sko?czony, zdradz? Wam ma?y spoiler. Nienawidz? ludzi, ktrzy mwi?: W pustyni i puszczy to wspania?y przyk?ad powie?ci postkolonialnej. Fuck you, you fucking fuck. Mam g??boko w dupci, czy to jest powie?? post-cotamsechcesz. Nie o tym jest ta ksi??ka, g?upi pacanku. Ta ksi??ka jest o tym, ?e Sta? tylko udawa?, ?e pije wod?, ?eby dla Nel zosta?o wi?cej. I tylko w tym le?y sens tej ksi??ki. I tylko w tym …

Nowy rok albo co si? zdarzy?o w Strasburgu

Jest noc, ostatnia noc tego roku. Za par? minut zmieni si? data. Stoj? przy oknie w moim male?kim trzy na trzy z ?azienk? pokoju jednoosobowym na smym pi?trze akademika. Stoj? i patrz? na pierwsze wybuchy fajerwerkw nad miastem Strasburg. Obok mnie stoi K., dziewczyna z Polski, ktr? pozna?am podczas zwiedzania muzeum rze?b. Nie znamy si? prawie w ogle, w czasie ca?ego semestru rozmawia?y?my zaledwie kilka razy, nie pami?tam nawet dobrze, co ona studiuje. Mamy si? na facebooku, ale nie lajkujemy sobie zdj??. Sp?dzamy w swoim towarzystwie ostatnie minuty starego roku, bo tak wysz?o. Pijemy piwo grejpfrutowe i chrupiemy chipsy duszki. …

Bajka o wronie, ktrej z?ama?o si? serce

Niedawno i naprawd? zupe?nie niedaleko st?d (w zasadzie mo?na by nawet powiedzie?, ?e: tutaj i teraz) pewnej Wronie z?ama?o si? serce. To sta?o si? tak nagle, bez ?adnego uprzedzenia. Wrona mia?a akurat woln? ?rod? (a trzeba doda?, ?e Wrona bardzo lubi?a mie? woln? ?rod?, wolne ?rody s? jak wiadomo o wiele bardziej emocjonuj?ce ni? takie sobie zwyk?e soboty czy nawet niedziele). Obudzi?a si? oko?o dziewi?tej rano, pami?taj?c, ?e w nocy ?ni?o jej si? co? bardzo mi?ego. Od rana mia?a dobry humor. Przetar?a oczy, dzib, wyszczotkowa?a skrzyd?a. Zaparzy?a kaw?, zagotowa?a troch? mleka i otworzy?a kalendarz, aby zaplanowa? ten zupe?nie nowy …

Nie lubi? pisa?

Nie lubi? pisa? Pisanie mnie boli. Zupe?nie dos?ownie, fizycznie. Nie ma znaczenia jakie to pisanie recenzja, zapis w?asnej my?li, esej, praca roczna za ka?dym razem sformu?owanie w zgrabny sposb tre?ci wype?niaj?cej g?ow? stanowi wyzwanie. Oczywi?cie, im jestem starsza, tym jest gorzej. Jestem ?wiadoma coraz wi?kszej liczby kryteriw potencjalnej oceny tego, co napisz? (to wra?enie jest akurat stopniowalne, w zale?no?ci od formalnego statusu zapiskw) i w?asnych brakw, czy te? by dostosowa? si? do retoryki korpo obszarw rezerwy. Zanim w ko?cu wyd?ubi? (sic!) z w?asnego mzgu s?owo/zdanie/sformu?owanie, ktre precyzyjnie wyrazi to, co chc? aby wyrazi?o, mija du?o czasu. Zanim …

Moje ulubione gatunki ludzi

Jaki? czas temu zanotowa?am sobie pomys? na post pt. Co to znaczy by? cz?owiekiem z charakterem?. To pytanie zaprz?ta mi g?ow? od naprawd? dawna. Zastanawiam si? nad tym, ale stworzenie listy cech sk?adaj?cych si? na to, co nazywamy potocznie charakterem lub decyduj?cych o tym, ?e okre?lamy kogo? charakternym, nie przychodzi mi ?atwo. Podesz?am wi?c do tego zagadnienia od troch? innej strony, zaczynaj?c najpro?ciej: od nazwania cech, ktre ceni? w ludziach i ktre uwa?am za warto?ciowe. Tak oto powsta?a pierwsza wersja unikatowej listy moich ulubionych gatunkw ludzi. Asia czyli odpowiedzialno?? za s?owa W gimnazjum mia?am kole?ank? Asi?. Asia zrobi?a co?, …