Cry me a river and uwolnij mnie (mj mi?y)

Mwisz: bez sensu, ?e bez Ciebie. Piszesz: t?skni?. Zdj?cia wysy?asz r?ne, takie fajne. My?l?: niech tak b?dzie. My?l?: zawsze. Mwi?: niech tak b?dzie zawsze. Boje si?, ?e kiedy? przestaniemy si? bawi?. ?e nasza mi?o?? zm?drzeje razem z nami. Zaczniemy podejmowa? pragmatyczne decyzje. Wysypia? si? pod osobnymi ko?drami. Nagle jedna para s?uchawek nie wystarczy na dwoje, ostatni czips w misce nie b?dzie niczego dowodzi?. Przysz?o??, odpowiedzialno??, kredyt. Nie jestem wyj?tkowa, ja te? marz? o domku z ogrdkiem. Chcia?abym tylko, ?eby kiedy b?dziemy si? uczy?, ktre z nich lubi ze skrk?, a ktre bez piosenki Justina i Taco wci?? by?y …

Moja Warszawa

Mia?am pi?? lat. Tata zabra? mnie i mojego brata na wyst?p Davida Copperfielda w Pa?acu Kultury. By?o super, bo pierwszy raz jecha?am wtedy metrem i min??am na ulicy prawdziwego Tomasza Kammela. Moje wycieczki do Warszawy nie by?y ju? nigdy potem a? tak zachwycaj?ce. W czasach liceum czasami je?dzi?am w weekendy do warszawskich teatrw, ale tamte, najcz??ciej samotne, podr?e poci?gami kojarz? mi si? dzisiaj przede wszystkim z ogromnym stresem, od?wie?aniem co dwie minuty mapy google i obsesyjnymi my?lami: je?li spektakl sko?czy si? za p? godziny, to zd??? jeszcze na dzienny autobus ok, teraz je?li sko?czy si? za pi?tna?cie minut, to szybko …

Wspomnienia z cukierni

Spotkali si? w pustej cukierni. Cukiernie rano s? puste i puste jest serce dziewcz?ce, gdy je rozpacz wype?nia, nic wi?cej. Julian Tuwim Nie lubi? szarlotki, ale czasem mam ochot?. Katarzyna Sieka?ska * Kiedy my?l?: dro?d?wka, widz? okr?g?y nierwno wypieczony, pulchny brzeg z dziurk? w ?rodku. Dziurk? z jasno??tym s?odkim serem. Jasne, s? te? inne dro?d?wki. Ale ?aden inny rodzaj nie sprawia, ?e chce mi si? p?aka? i wsi??? w pierwszy tramwaj na D?bie. Odk?d pami?tam, moim ulubionym ciastkiem cukiernianym by? tzw. ziemniaczek. Ziemniaczek to ma?a kulka z ciasta, w kakaowym kolorze, obtoczona we wirkach kokosowych albo drobnych orzeszkach. Z kapk? …

Mamo

Krakw, Warszawa, Kielce. Czasami nawet Zakopane. Wszystko jedno, ktry to rok. Niewa?ne, co to za dzie?, niewa?ne, jaka okazja. Najpierw mam kilka, p?niej kilkana?cie, w ko?cu dwadzie?cia kilka lat. Zmieniaj? si? pory roku, zmienia si? moja waga i wzrost, zmieniaj? si? ch?opcy, ktrych przyprowadzam do domu. Nie zmienia si? tylko jedno. Jedno jedyne pytanie. Mamo, czy masz po?yczy? jakie? rajstopy?!. Widzia?am kiedy? fotografi? pierwszej strony pewnej ksi??ki. Niezgrabne odr?czne pismo uk?ada?o si? w dedykacj?. Nie jest ?atwo napisa? co? w?asnej matce Marek H?asko. Nie jest ?atwo napisa? co? w?asnej matce, o wiele ?atwiej jest co? napisa? w?asnemu ojcu. Ojciec …

Teotihuacan: miejsce, w ktrym ludzie staj? si? bogami

W moim doros?ym ?yciu podj??am do tej pory dwie m?dre decyzje. Adoptowa?am psa i przesta?am pi? mleko. Jak to si? sta?o, ?e tylko dwie? Jak to si? sta?o, ?e akurat te? Kiedy ostatniego dnia stycznia podpisa?am umow? adopcyjn? w schronisku i zapakowa?am Dumk? do samochodu, wiedzia?am, ?e to jest decyzja na zawsze. Kasia i Dumka. Dopki ?. nas nie roz??czy. A po mleku robi mi si? niedobrze. Jak mawia mj dziadek: jedna rzecz dziennie. Codziennie staram si? zrobi? dobrze cho?by jedn? rzecz. Codziennie staram si? dobrze wybiera?. Niestety, codziennie staram si? od nowa. Ile razy odstawia?am s?odycze na bok i …

Jakie? wtedy, jakie? potem

Kiedy Dumka znikn??a, nie my?la?am o tym, czy si? znajdzie. W du?ym mie?cie, w dobie internetu, setek znajomych na facebooku, grup on-line i cywilizowanych schronisk dla zwierz?t psy raczej nie gin?. Znajduj? si?, czasem po tygodniu czy dwch, ale si? znajduj?. Nie ba?am si? tego, ?e jej nie znajdziemy. Ba?am si? tylko tego obrzydliwego czekania, a? to si? stanie. Cztery lata temu w Indiach razem z mam? i siostr? uciek?y?my porywaczom turystek, szturmuj?c si?? niezbyt solidne drzwi takswki prowadzonej przez na?panego hindusa, ktry teoretycznie mia? nas dowie?? na lotnisko. Kierowca najpierw przewiz? nas dooko?a miasta, a potem nagle skr?ci? w …

Laptopy i ?adowarki: o mi?o?ci

B?d?my szczerzy: zazwyczaj jednak wiesz. Oczywi?cie, w trakcie a nawet jeszcze d?ugo po tym opowiadasz przyjaci?kom p?aczliwym g?osem, ?e jak to si? mog?o sta? i ?e co ty takiego zrobi?a?. Ale w g??bi serca, na koniec dnia, przyznasz stoj?c przed lustrem podczas mycia z?bw, ?e w sumie, to wiedzia?a? od samego pocz?tku. Je?li jeste? czujna, us?yszysz to ju? w d?wi?ku jego imienia. Powtarzasz sobie w my?lach to nowo poznane nazwisko i ju? wiesz, czy chcia?aby? tym s?owem sygnowa? zwolnienia z wuefu swojej najstarszej crki, ktra nie chce si? poci? w szkole. Twoje oczytane kole?anki b?d? Ci radzi?, ?eby? przesta?a …

Ja, gwniara

Wszystko przez to, ?e ?le zaczynam. Nie potrafi? dobrze zacz?? weekendu. Wiem tak oglnie, ?e nie potrafi?, ale ci?gle jeszcze nie namierzy?am tego punktu krytycznego, tego momentu w tygodniu, ktry decyduje o tym, ?e w?a?nie ?le zacz??am weekend. Czasami my?l?, ?e to dlatego, ?e w czwartek po po?udniu nie ugotowa?am obiadu na dwa dni. Gdybym ugotowa?a obiad na dwa dni ju? w czwartek, nie musia?abym wst?powa? g?odna do Carrefour Express w drodze z pi?tkowego wyk?adu o kinie dokumentalnym do domu. Gdybym wrci?a z wyk?adu prosto do domu, odgrza?a obiad, ktry przygotowa?am roztropnie ju? w czwartek, nie musia?abym niecierpliwie je?? na …

Let the sky fall, when it crumbles*

Kiedy przyjdzie najostatniejszy z ostatnich i najostateczniejszy z ostatecznych dni, kiedy ju? nie b?dzie mia?o znaczenia, czy wtedy to ja si? sp?ni?am, czy Ty za wcze?nie wyszed?e?. Wtedy wszystko Ci opowiem, obiecuj?. Na razie nie mog? da? Ci nic oprcz tej obietnicy. Tylko, ?eby?my si? dobrze zrozumieli: nic nie stoi nam na przeszkodzie, mogliby?my si? w ka?dej chwili zdzwoni?, zobaczy?, po?mia? (zawsze lubi?am si? z Tob? ?mia?, szczeglnie z Tob?). To ja ?wiadomie nie chc? na to pozwoli?, nie chc? pozwoli?, ?eby cokolwiek si? teraz wydarzy?o mi?dzy nami. Nie chc? da? Ci niczego mniejszego od wieczno?ci. Gdybym da?a Ci cokolwiek …

Wszystkie ??ka, w ktrych spa?am

Nie pami?tam, kiedy po raz pierwszy nocowa?am poza domem. Kiedykolwiek to by?o, by?o okupione moim wielkim l?kiem i oporem. Od samego pocz?tku ba?am si? ciemno?ci, ba?am si? w ogle nocy. Szkoda, ?e dopiero w liceum pozna?am Karla Jaspersa, bo w dzieci?stwie mg?by mi wiele rzeczy wyt?umaczy?. Kiedy? wymy?li?am nawet, ?e nie warto si? zna? z lud?mi, ktrzy nie boj? si? ciemno?ci, bo s? to ludzie bez wyobra?ni. W mojej rodzinie kr??y?a swego czasu taka pi?ama w poziomki. W dzieci?stwie spa? w niej mj brat, potem ja, nast?pnie moja siostra, a potem moja mama przekaza?a pi?amk? dalej, pewnie cioci Ani lub …